Wyraz włoski fresco

Wyraz włoski fresco znaczy tyle, co świeży. Można ostatecznie wyrąbać namalowaną już partię, którą się chce zmienić, pokryć miejsce wyrąbane nową zaprawą i na nowo malować, ale cóż to za kłopot! Jak z tego wszystkiego widać, technika freskowa wymaga od artysty specjalnych warunków. Nie mówiąc już o tym, że cała kompozycja musi być gotowa w kartonie w chwili rozpoczęcia roboty, bo ten zasadniczy warunek przy każdej kompozycji jest konieczny, także i w, szczegółach trzeba się szybko decydować na takie a nie inne rozwiązanie i decyzji nie cofać, trzeba zamalować całą „dniówkę” – tak nazywamy dzienną porcję, nie można godzinami medytować nad jednym szczegółem, a o medytowaniu dniami, miesiącami czy nawet latami oczywiście mowy już być nie może. Podkreślałem już niejednokrotnie refleksyjny na wskroś typ umysłów ości Leonarda. Ten człowiek nie był zdolny do szybkiej i nieodwołalnej decyzji, nie mógł po prostu namalować i już nie wrócić do szczegółu namalowanego, nie mógł go nie zmienić. Musiał zmieniać zarówno ze względów czysto formalnych, kompozycyjnych, jak i głębszych, ze względu na wyraz malowanej postaci, na jej stronę duchową. Gdy się takie cele postawi malarstwu, nie można się posługiwać freskiem. Rozumiał to doskonale Leonardo i dlatego nie wybrał techniki freskowej, mimo że ze względów czysto technicznych była ona najbardziej odpowiednia. Ale też ile zyskał na możliwości malowania powoli, z namysłem, na możności ustawicznego wprowadzania zmian, tyle stracić musiał na trwałości malowidła. Zaczęło się też ono już wkrótce po ukończeniu oddzielać od podłoża, z którym nie było organicznie związane po dwudziestu latach pokazały się groźne zapowiedzi, a po dalszych dwudziesfu mówiło się już, że Wieczerza Pańska jest do połowy zniszczona.

Read the rest of this entry »

W Mszy Bolseńskiej

W Mszy Bolseńskiej, w czasie której niewierzącemu księdzu ukazały się na Hostii krople krwi, wprowadził Rafael papieża z dworem, co mu pozwoliło na odtworzenie szeregu charakterystycznych postaci współczesnych.

Wśród fresków Stanzy trzeciej, zwanej del Incendio, głównym epizodem, od którego sala ta otrzymała nazwę, jest Pożar Borgo, dzielnicy w pobliżu kościoła św. Piotra na Watykanie. W grupie, w której mężczyzna na plecach unosi z pożaru starca, a towarzyszy mu chłopiec, wykorzystał Rafael starożytną grupę Eneasza dźwigającego Anchizesa i prowadzącego synka Askaniusza. Do najpiękniejszych postaci nie tylko tego fresku, ale w ogóle dzieł Rafaela, należy kobieta z amforą na głowie, w prawym narożniku. ,

Read the rest of this entry »

Spośród licznych zamierzonych posągów

Spośród licznych zamierzonych posągów w r. 1513 dwa były gotowe – te, które dziś znajdują się w Luwrze. Są to alegorie prowincji podbitych przez wojowniczego papieża. Jedna z tych postaci wyraża pełne rezygnacji poddanie się losowi, druga próbuje się z więzów wydobyć, przeciwstawić się temu, co zaszło. Z kolei powstał wspaniały, powszechnie znany Mojżesz – jedna z tych tytanicznych postaci, jakie widzieliśmy w figurach proroków na sklepieniu Sykstyny. To bohater przeniknięty żądzą czynu. Siedząc w majestatycznej pozycji z trudem opanowuje wzburzenie wewnętrzne. Poza twarzą wyraża się t-o w układzie rąk, których palce zdają się nerwowo poruszać. Przy pozornym spokoju jest to figura na wskroś dyna-miczna. Można by ją wyjaśnić tekstem Biblii w ten sposób, że odtworzony tu został moment, w którym Mojżesz, wracając z tablicami przykazań z góry Synaj, zobaczył Żydów oddających cześć złotemu cielcowi i obserwuje z rosnącym oburzeniem bałwochwalstwo wybranego narodu. Twarz mu się mieni, na czole wystąpiły guzy, będące objawem gniewu, ręka prawa zaczyna szarpać brodę, lewą nogę już wysunął w tył, by powstać i rzucić w największym gniewie tablice o ziemię. To narastanie gniewu, więc duchowy stan Mojżesza, odtworzone jest tu w sposób nie mniej mistrzowski niż cała postać pod względem formalnym. Ale mimo postępu robót przebieg ich nie był taki, jak początkowo planowano. Nie z winy artysty. Wykonawcy testamentu Juliusza II postanowili rozmiar dzieła zredukować, termin wykonania przedłużono o 5 lat, do r. 1525. W roku 1516, gdy artysta przebywał w sprawach pomnika w Carrarze, otrzymał wezwanie od Leona X do Rzymu, w celu omówienia sprawy fasady kościoła św. Wawrzyńca (S. Lorenzo) we Florencji, wybudowanego przez Bru- nelleschiego jako fundacja Medyceuszów i będącego ich kościołem grobowym. Fasady brakowało, papież postanowił ją wykonać. Różni architekci podawali projekty, żaden nie zadowolił papieża, który zwrócił się

Read the rest of this entry »

Drugi cykl bonerowski

Dzięki krakowsko-norymberskim stosunkom Jana i Seweryna Bonerów przybył Kulmbach – tak go bowiem w skróceniu nazywamy – zdaje się około r. 1511 do Krakowa i przebywał tu do r. 1516, malując trzy wielkie tryptyki do kościoła Na Skałce ze scenami z życia Matki Boskiej, na zamówienie kasztelana zawichojskiego i marszałka nadwornego Stanisława Jarockiego herbu Rawicz, oraz ze scenami św. Jana Ewangelisty i św. Ka-tarzyny Aleksandryjskiej do kaplicy Bonerowskiej w kościele Mariackim. Wszystkie te trzy tryptyki uległy rozbiciu i częściowo rozproszeniu, przy czym poszczególne części poprzepadały. Środkową częścią tryptyku ze Skałki jest Hołd Trzech Króli (w Muzeum Berlińskim) sceny ze skrzydeł – to Ofiarowanie Dzieciątka w świątyni, (które znajdowało się do r. 1939 w Galerii Potockich „Pod Baranami”), Ucieczka do Egiptu (w klasztorze Na Skałce), Zwiastowanie (w Muzeum Germańskim w Norymberdze) i Zaśnięcie Matki Boskiej (w Muzeum Czartoryskich). Na zewnętrznej stronie skrzydeł Sw. Barbara (u Potockich) i Sw. Katarzyna (u Czarto-ryskich). W kościele św. Floriana znajdowały się do wojny roku 1939 cztery wysmukłe obrazy przedstawiające epizody z życia św. Jana Ewan-gelisty: Ostatnia Wieczerza, Męczeństwo świętego w kotle z wrzącym ole-jem, Cud z trucizną i Wizja na Patmos, najpiękniejsza, szczerze poetyczna, kościół Mariacki zaś posiadał innego formatu, poprzecznego, Zstąpienie św. Jana do grobu, tworzące predellę. Obrazy te zostały wywiezione przez hitlerowców i nie wróciły z wyjątkiem predelli, którą jednak zatrzymano w warszawskim Muzeum Narodowym. Warto by zbadać, czy i w jakim stosunku do obrazów z życia św. Jana Ewangelisty pozostawały fragmenty rzeźbionego tryptyku św. Jana Chrzciciela, które również zostały wywiezione z kościoła św. Floriana. Czy nie tworzyły te cykle jednego ołtarza dwóch św. Janów, przy czym sceny z życia św. Jana Ewangelisty malowane przez Kulmbacha stanowiłyby stronę zewnętrzną jednej pary ruchomych skrzydeł i jedną parę nieruchomych, a epizody z-życia św. Jana Chrzciciela, rzeźbione, lecz wykazujące związek ze stylem Kulmbacha – środek i wewnętrzną stronę skrzydeł ruchomych. Dokładny pomiar może by tę zagadkę rozwiązał.

Read the rest of this entry »

Paweł III

Paweł III zostawił Michałowi Aniołowi zupełną swobodę. Nie mogło być zresztą inaczej, Michał Anioł nie należał bowiem do ludzi idących na kompromisy i ulegających czyjejkolwiek woli. Michał Anioł opowiedział się za formą centralną, ale w szczegółach zmienił plan Bramantego. Gdy u Read the rest of this entry »

Niemieccy historycy sztuki

Niemieccy historycy sztuki, zwłaszcza wyznania protestanckiego, wy-soko w hierarchii postawili Łukasza Cranacha (1472-1553) W znacznej mierze dlatego, że był on malarzem obozu reformacji, przyjacielem Lutra. Sama wartość jego dzieł niezupełnie usprawiedliwia to stanowisko. W muzeach znajduje się bardzo dużo obrazów uchodzących za jego utwory – jakieś ponad 300 sztuk, co nawet wobec jego długiego życia jest ilością bardzo znaczną. W gruncie rzeczy są to po większej części dzieła warsztatowe, mające wspólny styl, wykonane przez jego uczniów i pomocników. Za naprawdę własnoręczne uznać należy około 20 obrazów.

Read the rest of this entry »

Kategorie
Przyjacielskie strony
    System reklamy Test
Linki